Spis treści
„Zawód przyszłości” kojarzy się zwykle z informatyką. Tymczasem wiele pewnych zawodów to te, które łączą zwykłą, potrzebną pracę z umiejętnością korzystania z programów. Technik gospodarki nieruchomościami jest jednym z nich – i ma kilka różnych ścieżek kariery.
Budynki trzeba prowadzić zawsze#
Niezależnie od sytuacji gospodarczej budynek potrzebuje przeglądów, napraw, rozliczeń i kogoś, kto odpowiada na telefony mieszkańców. W Polsce co roku oddaje się do użytkowania około 200 tysięcy mieszkań, a każdy nowy budynek wielorodzinny oznacza kolejną wspólnotę do obsługi.
W 2026 r. Minister Edukacji wpisał technika gospodarki nieruchomościami na listę 34 zawodów o szczególnym znaczeniu dla rozwoju państwa. W uzasadnieniu ministerstwo wskazało właśnie na rosnącą liczbę mieszkań i nowych nieruchomości.
Stały popyt
Wspólnot, spółdzielni i budynków komercyjnych przybywa, a każdy z nich potrzebuje administracji.
Praca z ludźmi
Rozmowa z właścicielem, zebranie wspólnoty, decyzja przy awarii w nocy – tego program nie zrobi za człowieka. Program przejmuje za to liczenie i drukowanie.
Programy zamiast segregatorów#
Administrator nalicza opłaty, księguje wpłaty i rozlicza liczniki w programie do zarządzania nieruchomościami, np. w Weles3. W szkole uczeń uczy się między innymi:
pracy w programie działającym w przeglądarce (w chmurze),
czytania kartoteki właściciela, salda i zaległości,
księgowania faktur i wyciągów bankowych,
odbierania faktur zakupowych z Krajowego Systemu e-Faktur (KSeF).
„Współczesny rynek pracy nie szuka już administratorów, lecz managerów nieruchomości, którzy potrafią wykorzystać technologię do optymalizacji kosztów życia mieszkańców.”
Pierwsze roczniki mają łatwiejszy start#
Kierunek istnieje od roku szkolnego 2025/2026, więc absolwentów będzie na początku niewielu. Uczeń, który w szkole założył wspólnotę w Weles3, naliczył zaliczki i rozliczył wodę, na praktykach i w pierwszej pracy nie musi uczyć się programu od zera.